14 listopada 2015
godz.
18:00
Tomasz Stańko Project
Tomasz Stańko – trąbka
Brian Settles – saksofon
Eric Revis – kontrabas
Andrew Cyrille – perkusja
Stańko żyje na dwóch kontynentach, spokojnie podróżując i chłonąc to, co najlepsze w muzyce, sztuce, i poszukując wartościowych nowości. Można zaobserwować, że ostatnie lata jeszcze bardziej przybliżyły go do zastosowania w praktyce opisywanego już nawet przez antropologów hasła: jazz as a way of life. Tak, jak w muzyce, naturalnie panuje nad strukturą i czasem, tak w życiu postrzega czas w sposób uporządkowany, poza dzisiejszym globalnym, dzikim pędem. Ma naturalny dar wydobywania wartości z ponowoczesnego nadmiaru. Wydaje się, że jak mało kto czuje się dobrzew XXI wieku.
Nie od dziś wiadomo, że nade wszystko inspirują go sztuki wizualne. Sąsiedztwo nowojorskiej MOMY daje mu niezwykłą okazję przebywania, zanurzania się w tej sztuce najwyższej próby. Żyje obok rzeźb Picassa, wraca też do inspiracji etnicznych – zachwycających kultur od Oceanii po Japonię. Tym się karmi i wysyca codzienność.
Ostatnie lata przyniosły znakomite składy z fortepianem, m.in. z Craigiem Tabornem czy Davidem Virellesem, lecz także kilka kwartetów, których siłą jest indywidualność muzyków, a tkanką brzmienia zespołu – jak to zawsze u trębacza – ich osobowość. Tym bandom nadaję ton Balladyną, a później gramy trochę nowych rzeczy, trochę czasem wracamy do starszych kompozycji – mówi Tomasz Stańko. O tym, jakie znaczenie ma casting, Stańko mówi wprost: Skład też wyimprowizowuję, on się naturalnie tworzy sam. Począwszy od impulsu – pomysłu, żeby zagrać z Andrew Cyrille’m To skład z saksofonem, obecnym w bandach Stańki od zawsze – to niemal reminiscencja z historycznych składów z Seifertem i Muniakiem. Kwartety to składy czyste, w których tworzy się większa przestrzeń improwizacji i ciekawie rozkłada się proporcja planów melodycznych prowadzonych w dwóch głosach. Do najnowszego projektu Stańko zaprosił perkusistę pochodzenia haitańskiego Andrew Cyrille’a. To jeden z gigantów awangardowych mistrzów o rozpoznawalnym brzmieniu i uznanej reputacji, mający doświadczenia współpracy z takimi tuzami, jak Anthony Braxton czy Cecil Taylor. Jest filarem słynnego Tria 3, które w ostatnich latach nagrywało przyjęte z dużym sukcesem płyty z gościnnie występującymi pianistami: Jasonem Moranem, Davidem Virellesem czy Vijay’em Iyjerem. Bielska publiczności miała przyjemność poznać muzyka właśnie w składzie z Davidem Virellesem. Basista Eric Revis to muzyk średniego pokolenia, basista jakich Stańko zawsze wybiera do współpracy, przede wszystkim bardzo wszechstronny i otwarty. Znany szerszej publiczności m.in. z kwartetu Branforda Marsalisa. Saksofonista o rodowodzie z muzycznego Brooklynu Brian Settles jest najmłodszym członkiem zespołu. Stańko usłyszał tego tenorzystę na jednej scenie z Michaelem Formankiem. To z pewnością jeden z tych mocnych projektów, pełnych energii oraz nowych barw – kolejny eksperyment zderzenia amerykańskich muzyków – dla których twórcze podejście Stańki jest niewiarygodnie nowatorskim, silnym doświadczeniem – z mistrzem, który z radością uda się nową ścieżką, o ile stanie się ona wystarczająco intrygująca lub piekielnie dobra.
Egberto Gismotni Solo
Egberto Gismonti to zjawiskowy brazylijski kompozytor o włoskich korzeniach, gitarzysta i pianista, mający w swym dorobku dziesiątki płyt z własnymi kompozycjami do autorskich projektów muzycznych, muzykę teatralną, filmową i aranżacje. Niewątpliwie najważniejsze w jego twórczości są nagrania dla wytwórni ECM, realizowane nieprzerwanie już od lat 70-tych. Źródła jego zainteresowań tkwią w niezwykle różnorodnej i bogatej tradycji muzycznej Brazylii, fascynacji Heitorem Villa-Lobosem, ale wśród swych mistrzów wymienia też kilku czołowych przedstawicieli europejskiej awangardy z Nadią Boulanger i Antonem Webernem na czele. Gismonti to wyznawca eksperymentu, ale zarazem kompozytor z klasycznym wykształceniem, badacz-etnomuzykolog Amazonii, ale nade wszystko praktyk – pianista i gitarzysta. Na fortepianie gra z klasycznym rozmachem, rozpędzając się w improwizacji tak, że instrument staje się jego makrokosmosem. Z gitary, często tej 10-, 12-, 14-strunowej uzyskuje brzmienia superwitalne i polifoniczne, używając przy tym specjalnej przez siebie wynalezionej dwuręcznej techniki. Od początku kariery współpracował z artystami brazylijskimi m.in. Naná Vasconcelos, a także z takimi indywidualnościami jak: Jan Garbarek czy Charlie Haden przy słynnym projekcie z 2012 r. Magico: Carta de Amor.