JAZZOWA TRADYCJA

To nowa tradycja w ramach festiwalu Jazzowa Jesień. Od ubiegłego roku w Bielsku-Białej pojawiają się zespoły grające jazz tradycyjny. Przed rokiem zagrała grupa Carling Family ze Szwecji. W tym roku w Domu Muzyki zagościli członkowie grupy Barrelhouse Jazzband z Niemiec. Formacja istniejąca od 1953 roku specjalizuje się w tradycyjnym jazzie. Niemcy pokazali, że ten rodzaj muzyki mieści w sobie wiele różnych stylów – od bluesa, przez muzykę latynoską, kreolską, po różne odmiany muzyki nowoorleańskiej po brzmienia big-bandowe. Stylowe wykonania bardzo przypadły do gustu publiczności. Bez względu na to czy orkiestra grała standardy Counta Basiego czy Duka Ellingtona mocno „dopingowali” artystów. Lider formacji opowiadał o historii jazzu, a także dniu dzisiejszym nowoorleańskiej muzyki. Po przejściu huraganu Katrina wiele klubów jazzowych zostało zniszczonych, a muzyka przeniosła się na ulicę, czyli wróciła do źródeł.  Wartością dodaną tego koncertu był gość specjalny – czarnoskóra wokalistka Brenda Boykin, jedna z najciekawszych współczesnych wokalistek jazzowych. Świetnie śpiewająca mocnym „mięsistym” głosem, okazała się także świetną szołmenką. Dopingowała zarówno publiczność jak i muzyków. A ponieważ śpiewała zarówno gospel jak i dynamiczne bluesy, publiczność nagrodziła ją ogromną owacją. 

To nowa tradycja w ramach festiwalu Jazzowa Jesień. Od ubiegłego roku w Bielsku-Białej pojawiają się zespoły grające jazz tradycyjny. Przed rokiem zagrała grupa Carling Family ze Szwecji. W tym roku w Domu Muzyki zagościli członkowie grupy Barrelhouse Jazzband z Niemiec.

Formacja istniejąca od 1953 roku specjalizuje się w tradycyjnym jazzie.
Niemcy pokazali, że ten rodzaj muzyki mieści w sobie wiele różnych stylów – od bluesa, przez muzykę latynoską, kreolską, po różne odmiany muzyki nowoorleańskiej po brzmienia big-bandowe. Stylowe wykonania bardzo przypadły do gustu publiczności. Bez względu na to czy orkiestra grała standardy Counta Basiego czy Duka Ellingtona mocno „dopingowali” artystów.
Lider formacji opowiadał o historii jazzu, a także dniu dzisiejszym nowoorleańskiej muzyki. Po przejściu huraganu Katrina wiele klubów jazzowych zostało zniszczonych, a muzyka przeniosła się na ulicę, czyli wróciła do źródeł. 
Wartością dodaną tego koncertu był gość specjalny – czarnoskóra wokalistka Brenda Boykin, jedna z najciekawszych współczesnych wokalistek jazzowych. Świetnie śpiewająca mocnym „mięsistym” głosem, okazała się także świetną szołmenką. Dopingowała zarówno publiczność jak i muzyków. A ponieważ śpiewała zarówno gospel jak i dynamiczne bluesy, publiczność nagrodziła ją ogromną owacją.